System publikacji orzeczeń sądów lekarskich

W tej sprawie, dość dawno temu (maj 2017r) wystąpiłem do Krajowego Zjazdu Lekarzy z wnioskiem o powołanie w izbach lekarskich Systemu Publikacji Orzeczeń. Nie ukrywam, że zarówno uzasadnienie, jak i sama idea nie może się przebić, co niekoniecznie źle świadczy o samej idei, zwłaszcza że zaczerpnięta jest z dziedzictwa myśli prawniczej i z praktyki obowiązującej w sądownictwie.

Na czym miałby polegać ten system?

Każde orzeczenie sądowo-lekarskie, w terminie np 3 tygodni od wydania byłoby anonimizowane i wprowadzane do systemu, razem z sygnaturą, linkami do powiązanych orzeczeń (np.orzeczenia II instancji) i ze słowami-kluczami (tagami) , po których zainteresowani mogliby je odszukać. Do dyskusji byłaby szerokość dostępu – czy tylko lekarze i prawnicy, czy też wszyscy, czy po rejestracji, czy bez.

Jak wielokrotnie podkreśla się w piśmiennictwie czy nawet orzeczeniach Sądu Najwyższego, postępowanie przed sądami lekarskimi jest mniej sformalizowane niż przed sądami powszechnymi. Niemniej postepowania tego dotyczą gwarancje sprawiedliwego procesu (np. dwuinstancyjności postępowania). Przepisy ustawy o izbach lekarskich, czy też KEL, które są podstawą zapadłych przed sądami lekarskimi orzeczeń bywają przedmiotem badania zgodności z Konstytucją. Analogia z postepowaniami przed sądami powszechnymi jest więc usprawiedliwiona.

Przyjmuje się, że , że dostęp do orzeczeń sądowych jest niczym innym jak realizacją prawa obywatela do rzetelnego procesu.

Pomocne może być tu opracowanie (Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju i Akademia Koźmińskiego) dostępne pod adresem:
https://for.org.pl/upload/Nowy_Wymiar_Sprawiedliwosci/Raport_Publiczna_dostepnosc_orzeczen_sadowych.pdf
czytamy zatem:


„Prawne podstawy publicznego dostępu do rozstrzygnięć sądowych leżą przede wszystkim w gwarantowanym konstytucyjnie oraz konwencyjnie prawie do sądu i rzetelnego procesu. [Synteza s.3]
Jeśli jednak spojrzymy na publikację orzeczeń sądowych z punktu widzenia socjologii prawa, okazuje się, że spełnia ona jeszcze jedną ważną funkcję. […], społeczność prawników pozostaje w specyficznej relacji komunikacyjnej wobec siebie – w sposób ciągły rozważa i dyskutuje nad rzeczywistością prawa, która dla tej grupy społecznej stanowi rzeczywistość równie realną, jak rzeczywistość świata fizycznego. Aby rzeczywistość ta mogła funkcjonować i rozwijać się we właściwym kierunku, uczestnicy tej dyskusji muszą w sposób swobodny kontaktować się ze sobą, a ich wypowiedzi na temat rzeczywistości prawa nie mogą pozostawać w ukryciu. Każde orzeczenie sadowe, podobnie jak i glosa do tego orzeczenia, która nie powstanie, jeśli orzeczenie nie będzie publicznie dostępne, jest ważnym głosem wskazującym, jak społeczność prawników postrzega rzeczywistość prawa, jak rozumie jego instytucje, jak dookreśla to, co w prawie niedookreślone. Tylko w takiej swobodnej wymianie poglądów ukształtować się może dojrzała kultura prawna, która – […] jest jedynym gwarantem stabilnego funkcjonowania prawa i rozwoju demokracji. [Słowo wstępne M.Matczak s.5]”


Sprawy sądowo-lekarskie coraz trudniejsze, zapewne ze stopniem złożoności procedur medycznych , ich kosztownością itp. będzie rosła wartość sporów , wartość szkód i przez to waga sprawiedliwych i zrozumiałych rozstrzygnięć. Sądy lekarskie nie zasądzają odszkodowań, ale pacjenci często traktują postępowanie w izbie jako wstęp do sprawy cywilnej. Nie da się badać linii orzeczniczych sądów lekarskich tylko z wydawanych przez izbę periodyków. Obrońcy obwinionych czy też pokrzywdzonych muszą mieć możliwość prześledzenia toku rozumowania sądów w konkretnych sytuacjach, doboru przez sądy poglądów judykatury.
Ponadto, dostęp do orzecznictwa byłby świetnym materiałem szkoleniowym dla tych , którzy są członkami sądów i rzecznikami lub tych, którzy myślą o podjęciu tej pracy. Dalej, w swych orzeczeniach sądy lekarskie interpretują czy nawet udzielają wykładni przepisów Kodeksu Etyki Lekarskiej. To dobry materiał do prac komisji etyki rad okręgowych.
Wszystko to powinno służyć ożywieniu dyskusji dotyczącej praw i obowiązków lekarzy i lekarzy dentystów oraz reguł wykonywania zawodu. To, że orzecznictwo sądów powszechnych jest często niezrozumiałe dla przeciętnego uczestnika postępowania (lekarzy nie wyłączając) to już chyba fakt. Taka sytuacja , gdyby miała dotyczyć niezrozumienia orzecznictwa sądów lekarskich przez środowisko lekarskie – byłaby z definicji porażką.

Rozstrzygającym do pewnego stopnia argumentem może być treść art.76 Kodeksu Etyki Lekarskiej:

Art. 76. W wypadkach nie przewidzianych w Kodeksie Etyki Lekarskiej należy kierować się zasadami wyrażonymi w uchwałach władz samorządu lekarskiego, w orzecznictwie sądów lekarskich oraz dobrymi obyczajami przyjętymi przez środowisko lekarskie.

Przepis ten jest często przywoływany i stosowany. Pomijając dyskusyjną określoność tego przepisu, sugeruje on konieczność zaznajamiania członków izb lekarskich z orzecznictwem sądów lekarskich. Trudno bowiem sądzić, że prawidłowym postępowaniem byłoby odwoływanie się z całą surowością prawa przez rzecznika , czy sąd do orzeczeń, z którymi lekarz nie miał nawet szans się zapoznać.

Andrzej Cisło