Wybory Sądu Lekarskiego WIL -kpina z prawa. Protest wyborczy

W moim najgłębszym przekonaniu, stoimy przed próbą naruszenia i tak wątłej równowagi pomiędzy realnymi uprawnieniami szefostwa izby, a uprawnieniami członków organów. Zwoływanie zjazdów głosowaniem obiegowym, wybory bez quorum, głosowania online ORL przy minimalnej obecności członków ORL na Sali – to nie tylko łamanie prawa, ale próba pozyskania aktów stosunkowo dużej rangi bez żadnego wysiłku ze strony szefostwa izby i tym samym likwidacja kolegialnego modelu prowadzenia spraw samorządowych.

W dniu 17 maja 2026r. Okręgowy Zjazd Wielkopolskiej Izby Lekarskiej próbował wybrać nowy skład Sądu Lekarskiego- organu, z którego formowane miałyby być składy orzekające w sprawach o przewinienia zawodowe lekarzy i stomatologów. Tego, że wybór takiego organu musi odbywać się bezwzględnie w zgodzie z prawem nie trzeba nikogo przekonywać.

Ale jak widać, wszystko staje się relatywne.

Ale nie musimy się na to godzić. Skandaliczne obyczaje i -co tu dużo mówić- bezprawie, jakie zapanowało w Wielkopolskiej Izbie muszą napotkać opór. Dlatego, jako członek zgromadzenia wyborczego, które miało wybierać Sąd- złożyłem protest wyborczy.

PROTEST WYBORCZY

Wobec fiaska zebrania LII OZL w dniu 25 kwietnia br, obiegowym głosowaniem zarządzonym jeszcze 25.04 przez Prezesa ORL WIL Okręgowa Rada Lekarska WIL zwołała zjazd w formie hybrydowej na dzień 17 maja (niedziela) 2026 r.

Co to takiego obiegowe głosowanie i zjazd hybrydowy?

Obiegowe głosowanie, to procedura, gdzie wysyła się członkom Rady projekt uchwały, a członkowie Rady głosują za pomocą systemu elektronicznego przez www. Jest to sprzeczne z art.18 ustawy o izbach, który wymaga dla podjęcia uchwały obecności (czyli przebywania w jednym miejscu i czasie) przynajmniej 1/2 składu Rady.

Zjazd „hybrydowy” to Zjazd Izby , podczas którego część delegatów jest na sali a część online- tak samo : jeśli na sali nie ma 1/2 delegatów, to zjazd taki nie może podejmować uchwał.

Schemat polegał na próbie zabezpieczenia się przed kolejnym brakiem kworum w ten sposób, że rozpoczęcie procedury miało nastąpić w formie hybrydowej, następnie Zjazd miał zawiesić swoje obrady wraz z rozpoczęciem głosowania. Głosowanie polegać w założeniach miało na tym, że dochodzący w ciągu 7 godzin delegaci mieli uzupełniać brakujące kworum, pobierać karty i głosować. W tym czasie delegaci, którzy obecni byli wcześniej mogli opuścić Zjazd i np. włączyć się online do obrad o godzinie 17-tej. 

I tak też  się stało. Z tą różnicą, że do momentu , kiedy kartę do głosowania pobierze pierwszy delegat czyniący połowę składu Zjazdu- nam to trzeba było czekać 10 godzin, czyli do 20-tej.

Oczywiście takie wybory nie mogą być ważne.