Czy jest sens wytaczać armaty ws jednej procedury?
12 kwietnia, 2026
Rzecz będzie o niepotrzebnej awanturze, w jaką wdaje się z NFZ-tem Naczelna Rada Lekarska, biorąc niby stronę lekarzy. Chodzi o zarówno oficjalne stanowiska NRL, jak wypowiedzi prasowe , po których czytamy sensacyjne doniesienia, jak w Medonecie, czy infodent24.pl , gdzie zapowiada się nawet pozwy zbiorowe.
O co chodzi?
NFZ wydał istotnie nie całkiem jasny komunikat, że nie będzie honorował przy usuwaniu złogów nazębnych dodawania zabiegu lakierowania zębów. Istotnie, w Zarządzeniu 60/2023 brak jest śladu zapisu, aby lakierowanie, jako zabezpieczenie powierzchni szkliwa o skalingu było nieodłącznym i koniecznym komponentem procedury np.ST30.
Świadczenie lakierowania można dodać tylko pacjentom do 18 r.ż, więc cały komunikat rzecz jasna odnosi się wyłącznie do świadczeń udzielonych dzieciom i młodzieży.
Pytanie: jakiej części przypadków dotyczy sprawa i czy warto w tej sprawie wyciągać armaty?
Z punktu widzenia epidemiologii, występowanie kamienia nazębnego w tej grupie wiekowej nie należy do częstych, diametralnie różni się od częstości występowania w populacji dorosłych. U nastolatków pewnie częściej, niemniej twarde złogi u dzieci to nie jest częsty widok.
Jeśli NFZ obetnie lakierowania- ile straci wycena tego zabiegu? dla jednej ćwiartki uzębienia wycena tej wizyty to jest 44 pkt za kamień i 10 za lakierowanie (jeśli ktoś łączy rzeczywiście te 2 zabiegi) Mówimy więc o odjęciu 10/54, czyli o ubytku 18% tego skojarzonego zabiegu.
Dodajmy jednak, że sam zabieg usunięcia kamienia u dzieci i młodzieży to naprawdę dobrze wyceniana procedura (obowiązuje przecież mnożnik punktowy 1,5).
W moim najgłębszym przekonaniu, robienie z tego komunikatu przyczynku do otwartej wojny jest niemądre. Podsycanie atmosfery klęski Systemu akurat z tego powodu-również. Choć oczywiście NFZ nie powinien co do zasady negować świadczeń wstecz.
Czy NFZ może się tłumaczyć jakimś wyższym dobrem próbując ciąć wydatki na tej procedurze?
Niestety tak. Piszę „niestety”, gdyż wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że procedury profilaktyczne bywają nadużywane. A kasy w Systemie brakuje. Trudno nie zauważać np reklam niektórych podmiotów leczniczych, które oferują lekarzom dentystom „pracę bez konieczności udzielania świadczeń”. Co to będzie za praca? No, zapewne nadzorowanie higienistek usuwających kamień. Nic innego nie przychodzi do głowy. To niestety zaczyna być na skalę przemysłową.
Co powinna zrobić NRL? -zaproponować Funduszowi wprowadzenie do kontraktów jakiejś zdrowej relacji pomiędzy profilaktyka a leczeniem. Po prostu usiąść nad twardymi danymi. Te, które mamy z jednego dużego Oddziału NFZ dają do myślenia.
Poza tym, jest kilka innych nielogiczności w koszyku, które w pierwszej kolejności należałoby zreformować, jak choćby limit zdjęć rtg (do 2 w roku), nie mający żadnego logicznego uzasadnienia, słabo wycenione wypełnienia, czy protezy.
Co by tu napisać, żeby nie prowokować zbędnej dyskusji, nie ujawniać wrażliwych szczegółów, ale żeby znów nie przemilczeć ważnych rzeczy?
Może to, że w takiej sprawie warto skonsultować się z głównym negocjatorem tej wyceny ze strony Samorządu. Niektóre dokumenty, zapisy i liczby mogą się naprawdę przydać.